W pierwszych dnia czerwca po raz kolejny Miejskie Gimnazjum im. S. Dulewicza w Darłowie odwiedziła Arleta Bojke- znana i ceniona dziennikarka, korespondentka Telewizji Polskiej w Moskwie, absolwentka Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, absolwenta tej szkoły (wtedy jeszcze ośmioklasowej podstawówki), darłowianka ( choć urodzona w Elblągu), która gościła na weselu przyjaciółki w weekend poprzedzający spotkanie, a przede wszystkim będąc w odwiedzinach u nadal mieszkających w Darłowie rodziców ponownie przyjęła zaproszenie od uczniów i nauczycieli swojej dawnej szkoły. Tym razem organizatorka spotkania, bibliotekarka i opiekunka szkolnej gazetki Angelika Kuriata, zaproponowała nie zawężać grona uczniowskiego tylko do członków koła dziennikarskiego.

Znana dziennikarka telewizyjnej „Jedynki” stworzyła niezmiernie miły klimat, co odważyło uczniów do zadawania pytań, na które z wrodzonym wdziękiem i oratorskim zacięciem chętnie odpowiadała. Oczywiście, pierwsze z pytań dotyczyło drogi do kariery dziennikarskiej. W jej przypadku zaczęło się szkolnego kabaretu, konkursów recytatorskich, no, bo która nastolatka, choć przez chwilę, nie marzy o zostaniu aktorką, później liceum w Gdyni. Pani redaktor zdradziła, że przez moment zastanawiała się nad medycyną lub weterynarią, by kontynuować rodzinne tradycje. Ostatecznie zadecydowała o politologii. Na studiach działała w różnych organizacjach, które umożliwiły jej podróżowanie po świecie i zawiązywanie międzynarodowych przyjaźni. Do obecnej pracy trafiła dzięki praktykom zawodowym organizowanym przez WNPiD! Zawsze marzyła, aby zostać korespondentką w Waszyngtonie lub Moskwie. Znajomość języka rosyjskiego pomogła. Udało się spełnić marzenia. Zapytana odpowiedziała, że nie musiała stawać w konkursowe szranki, aby zdobyć pracę. Podkreślała to, że najważniejsze jest wierzyć w swoje marzenia i bez strachu dążyć do ich realizacji.

Reporterka zapytana o niedawny reportaż z Jakucji odpowiedziała, że udała się tam, gdyż ostatnio znaleziono w wiecznej zmarzlinie szczątków mamutów, między innymi młodych okazów. Dlatego istnieje możliwość odtworzenia gatunku. Trwają rozmowy z Koreańczykami i Japończykami, gdyż to oni w tej dziedzinie nauki są najlepsi. Wspomniała, że gdy tam była panowała temperatura –25 stopni C, a Jakuci twierdzili, że to już czuć wiosnę. Oni sami są przyzwyczajeni do wysokich temperatur, ale gdy panuje tzw. mroźna mgła, czyli temperatura ok. – 60 stopni C, to starają się przechodzić z miejsca na miejsce, aby nie stać dłużej niż 15 minut w jednym miejscu. Chociaż przekupkom na targu przez 8 godzin taka temperatura nie przeszkadza. Może dlatego, że ich buty i ubrania od spodu i z zewnątrz są podszyte futrem. Młodzież z wielkim zainteresowaniem słuchała opowieści o koczowniczych plemionach, które wędrują z reniferami i żyją w jurtach jeszcze bardziej na północ od Jakucji.

Na takim spotkaniu nie mogło zabraknąć pytania o bezpieczeństwo podróży, gdyż są głosy, że Rosja to niebezpieczny kraj. Pani Arleta odpowiedziała, że ekipa nagrywająca materiały filmowe to zaledwie 3-4 osoby. W tym Rosjanka, która doskonale orientuje się w realiach swojego kraju. Pojechać gdzieś i zdać relację z jakiegoś wydarzenia to jedno, a umówić się z kimś z władzy na wywiad, to drugie. W pierwszym przypadku są kłopoty czysto techniczne, to znaczy bardzo mało czasu na podłączenie mikrofonów, kamer itp., gdyż w kolejce czeka następna stacja telewizyjna. W drugi, to niemożność skontaktowania się. Dziesiątki telefonów i faksów z prośbami, tłumaczeniami, uzgodnieniami. Coś tak oczywistego dla nas jak mail tam nie istnieje. Za to zwykli Rosjanie są bardzo dla naszej ekipy życzliwi. Prawie każdy opowiada o swoich mniej lub bardziej luźnych związkach z Polską. Często twierdzą, że mają polskie korzenie, ale nie zawsze chcą występować przed kamerą. Trudno jest przez tak krótki czas, wyznała reporterka, przygotować krótką relację, aby była zrozumiana przez szerokie gremium telewidzów bez względu na poziom ich wiedzy czy wykształcenia. Często realizator woła do słuchawki: „kończ” a chciałoby się jeszcze tak wiele dopowiedzieć.

Czy zna pani wcześniej pytania zadawane w studio? Tak – odpowiedziała pani Arleta- często tak, ale ich nie lubię, bo bywa tak, że gdy się na nie przygotuję, to w słuchawce usłyszę inne, a wtedy trudno się przestawić.

Młodzież ze zdumieniem przyjęła informację, że w programie nauczania w każdej klasie jest obowiązkowa lekcja wychowania patriotycznego. Studia są bezpłatne, a uczęszczają na nie już 17- latkowie. W Moskwie obowiązuje rejonizacja, aby dziecko dostało się do lepszej szkoły, bogaci rodzice wykupują w jej obrębie rzekomy meldunek. Zresztą nie tylko tam kwitnie korupcja i łapówkarstwo. Co dziwne II wojna światowa dla przeciętnego Rosjanina rozpoczęła się nie w 1939 a w 1942 roku, a Stalin był dobrym człowiekiem. Prawie 70 procent Rosjan nie znosi ani Gorbaczowa, ani Jelcyna. Uważają, że to przez nich żyje się gorzej. Wcześniej była praca i regularne wypłaty pensji. Za czasów tych polityków było niekiedy tak, że przez kilka miesięcy nic nikomu nie płacono. Rozparcelowano kołchozy. Ziemia leży odłogiem. Wioski wymarły. Żywność Rosja importuje z innych krajów. Wszyscy chwalą Władymira Putina prezydenta Federacji Rosyjskiej, bo dzięki uporządkowaniu gospodarki nastąpiła odczuwalna poprawa poziomu życia obywateli i zmniejszenie bezrobocia. Zdaniem reporterki największym problemem Rosji jest alkoholizm społeczeństwa i działania władz, np. podnoszenie cen nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Poza tym uderza ogromny kontrast między poziomem życia ludzi w dużych miastach a wioskach i siołach, gdzie najczęściej w domach nie ma nawet ubikacji.

Na koniec Pani Arleta Bojke podzieliła się z uczestnikami swoimi marzeniami. Zapewniam, że jeszcze przynajmniej przez rok na ekranach naszych telewizorów będziemy mogli gościć przesympatyczną dziennikarkę i być dumni, że pochodzi z Darłowa. A gdy dojdzie do spotkania z mieszkańcami naszego powiatu, na które, jak zapewniła pani Arleta, przyjedzie z ogromną przyjemnością, na pewno niezwłocznie poinformujemy naszych czytelników.Nie pozostaje namnic innego, jak czekać na kolejne spotkanie, tym razem w szerokim gronie, zorganizowane przez darłowskie gimnazjum.